U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

20 faktów o mnie

Dzisiaj piątek, weekendu początek. Cóż, ja co prawda weekendu mieć nie będę, bo w ten weekend mam zajęcia, ale chociaż w niedzielę się wyśpię, bo na uczelnię mam na 12 :) No i jest zmiana czasu – pamiętajcie o tym! W każdym razie pomyślałam, że warto by napisać post, w którym dowiecie się trochę o mnie i o części moich dziwactw. Zapraszam :)

  1. Mam 162 centymetry wzrostu. Jestem kurduplem, nie ma co ukrywać ;) Kiedyś miałam z tego powodu straszne kompleksy.
  2. Naturalnie jestem ciemną blondynką. Co widać po odroście.
  3. Ale miałam na głowie chyba wszystkie kolory tęczy. Rudy (stąd ksywa), brązowy, ciemnobrązowy, niebieski, zielony, czerwony,różowy, fioletowy… Długo by wymieniać. Aż dziwne, że włosy mi nie wypadły.
  4. Jestem dziecinna. W czwartek odebrałam Polar A300 i gdy tylko dostałam maila, że mogę przyjść go wziąć, to poszłam w pracy do łazienki i odtańczyłam taniec radości. Łatwo się też obrażam, ale też łatwo mnie rozśmieszyć. Najczęściej naprawdę głupimi żartami.
  5. Pracuję w agencji marketingowej i studiuję zarządzanie. Ukończyłam filologię polską.
  6. Od gimnazjum wiedziałam, że moja praca będzie związana z pisaniem.
  7. Mam kota, który jest gruby i wredny. Jak to kot. Na imię ma Sir Kot :) Adoptowaliśmy go w 2015 roku razem z M, ma 9 lat. Kot, nie narzeczony. W domu rodzinnym są jeszcze dwa koty. Ogólnie jestem kociarą i gdybym mogła, kotów miałabym 30.
  8. Bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Jestem choleryczką i często krzyczę, ale po minucie mi przechodzi i jest mi zwyczajnie głupio.
  9. Nie zasnę bez korków w uszach. Serio. Gdy mieszkałam jeszcze w Szczecinie, w moim pokoju stukało w rurach (woda czy coś, nie mam pojęcia) i doprowadzało mnie to do szału. Do dzisiaj, gdy ktoś nie odpowietrzy kaloryfera i coś stuknie, włącza mi się agresor.
  10. Przez te korki na noc słabo słyszę. I przez słuchanie głośnej muzyki. Często trzeba powtarzać coś, co mówiło się do mnie przed chwilą, bo zwyczajnie nie usłyszałam.
  11. Albo nie słuchałam ;) Mam koncentrację małego kotka. I właśnie dlatego…
  12. … nie mam prawa jazdy. Nie jestem gotowa wziąć odpowiedzialności za swoje życie, życie pasażerów, innych kierowców i przechodniów. Nie z moją koncentracją.
  13. Nienawidzę, gdy ktoś popełnia typowe błędy językowe, typu „wziąść”, „w każdym bądź razie”, a gdy ktoś mówi „w dwutysięcznym szesnastym” to mam ochotę wydłubać mu oczy łyżką.
  14. Nie lubię słodyczy. Serio. Kiedyś po czekoladzie i coli (i papryce) wyskakiwały mi krostki w zgięciach ramion i kolan. Cud, że nie porobiły mi się tam blizny od wiecznego drapania. Odzwyczaiłam się od słodkiego, ale ciągle moją zmorą są fast foody.
  15. Nie potrafię rozmawiać z obcymi ludźmi. Nigdy nie wiem, co powiedzieć i zazwyczaj palnę coś głupiego, a potem palę się ze wstydu.
  16. Dużo przeklinam. Jak jestem zła, to tego nie kontroluję i nawet nie wiem, jak często rzucam kurwami. Na co dzień staram się to kontrolować, ale wiadomo, jak to wychodzi :p
  17. Nie jestem pewna siebie. Nigdy nie byłam, mimo że nie miałam powodów, by czuć się niepewnie.
  18. Mama od kilku lat namawiała mnie na napisanie opowiadania, wydania tomiku wierszy czy pisania bloga. Stanęło na ostatnim, bo w sumie czemu nie.
  19. Pisząc tego bloga motywuję sama siebie. Powtarzam wiedzę i ją porządkuję, co jest dla mnie bardzo ważne.
  20. Mimo że codzienne zadania są uporządkowane i je wykonuję, tak gdy zaczynam mówić, to jest totalny chaos. Skaczę z tematu na temat i czasem ciężko mnie zrozumieć. Zwłaszcza, że jak się czymś denerwuję albo jestem podekscytowana, to muszę bardzo szybko. W sumie to nawijam jak katarynka.
  21. Bonus ;) Lubię zaskakiwać. Mam 4 tatuaże i masę kolczyków (część jest powyjmowana, ale nigdy się nie zrosły). Na tym nie poprzestanę, w planach mam septum i kolejne dziary.

14859594_1247604771928651_7365603_o

Myślałam, że będzie ciężej ze znalezieniem aż 20 faktów o mnie, ale jak widać wrodzone gadulstwo tutaj się przydało ;) Wspominałam wyżej o Polar A300, którzy kupiłam. Bez pasa, bo dzięki temu był tańszy i w ogóle mogłam sobie na niego pozwolić. No i ten pas na razie nie jest mi do niczego potrzebny. Recenzja pojawi się na blogu, ale chciałabym korzystać z zegarka minimum miesiąc, żeby wypróbować jak najwięcej jego funkcji. Jak na razie sprawuje się świetnie i idealnie wykrywa, kiedy się lenię. Skubana bestia :D

A wam życzę miłego i przede wszystkim słonecznego weekendu :)