U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

BLOGtej 2016 w listopadzie – jak było?

Notki trochę mi się poprzesuwały, głównie za sprawą choroby. Tak, dobrze czytacie – znowu mnie coś dopadło. Ale tym razem nie zwijam się w męczarniach sama, co jest na pewno dużym pocieszeniem. Po BLOGtej ja plus mój programmermajster się rozchorowaliśmy i co prawda zrzucamy to na karb kiepskiego jedzenia, które jedliśmy na mieście, ale kto to wie – ostatnio znowu szaleje grypa. Już nie mówię nic o łażeniu do pracy, jak się jest chorym – czasami trzeba, a czasami nawet się nie wie, że jest się chorym. Za to krzyżyk na drogę każdemu, kto kaszle bez zasłaniania ust. Tak trudno jest kaszleć chociażby w drugą stronę albo w szalik? Kiedyś, kiedy jechałam na uczelnię jeden starszy pan po prostu mnie opluł, tak się rozkaszlał. Nie wspomnę, że to też skończyło się chorobą. Zdecydowanie nienawidzę jesieni. W każdym razie notka miała być wczoraj, a jest dzisiaj, za co bardzo wszystkich przepraszam. Jednak wczoraj nie bardzo byłam w stanie stać o własnych siłach, a co dopiero pisać. Jeżeli jednak ciekawi jesteście. co działo się na listopadowym BLOGtej, to zapraszam. Będzie krótko, bo i spotkanie było krótkie – przynajmniej to oficjalne ;) Od razu zaznaczę, że zdjęcia robione przeze mnie nie powalają. Nie wiem jakim cudem, ale światło plus upieprzony telefon dały taki efekt, jak powyżej :D

BLOGtej to impreza skierowana do wielkopolskich blogerów. Jej celem jest zapoznanie się z nowymi blogerami z Poznania i okolic, a także wyniesienie ze spotkania czegoś więcej niż kaca. Czy się udało? Można tak powiedzieć. Osobiście było to moje pierwsze takie spotkanie, a jak już pisałam w faktach o mnie, mam problemy z nawiązaniem kontaktów z obcymi ludźmi, dlatego bardzo cieszę się, że Browar Setka wspomógł nas procentami, ponieważ bez tego siedziałabym w kącie i kiwała się w przód i w tył. Zwłaszcza że z blogerów kojarzyłam tylko Pawła Opydo, z którym widziałam się w sobotę przy okazji spotkania z Panią Korektor, a także stalkuję Macieja z Wygrywam z anoreksją kiedy tylko mogę, bo też lubię jeść, a poza tym jestem wścibska.

blogtej listopad 2016

Pierwsza część obejmowała prezentację Pawła. Ja byłam zaskoczona do momentu, w którym nie zerknęłam na wydarzenie (czyli jakoś o godzinie 17). Należę do osób, które sprawdzają takie informacje na ostatnią chwilę i uciekła mi gdzieś ta o prezentacji. Co ciekawe, z kolei Paweł sam się przyznał, że korzysta z prezentacji z Blog Forum Gdańsk, bo sam nie do końca wiedział, że ma jakąś prezentację wygłosić. Albo po prostu uznał, że temat jest na tyle dobry, że warto powiedzieć o nim jeszcze raz. Ponieważ sławą nie jestem i na BFG mnie nie było, to informacje z prezentacji bardzo mi się przydały. Jednak chyba większym zaskoczeniem było to, że Paweł rozgadał się na ponad godzinę ;) Nie przeczę, że to co mówił było ciekawe i idealne dla początkujących i tych trochę bardziej zaawansowanych blogerów, jednak jak na moje prezentacja potrwała za długo. Ważne informacje gubiły się w natłoku tego, co mówił Paweł, i pod koniec niektórzy wyglądali na trochę zniecierpliwionych. Dużo osób też wychodziło w trakcie, czego osobiście nienawidzę. Ja rozumiem, że coś komuś może nagle wyskoczyć, ale czym innym jest dziecko (pozdrawiam słodziaka od Billikid!), a czymś innym po prostu toaleta czy zdrętwiałe nogi. Ja chodzę co prawie godzinę do kibla i jakoś dałam radę :P

Oczywiście mój wspaniały Polar A300 (recenzja w tym miesiącu!) marudził, że powinnam się ruszyć z krzesła, jednak wytrzymałam do końca i naprawdę nie żałuję. Paweł mówił o designie bloga – o Google Analytics, fontach, czcionkach i o trochę marketingowej stronie blogowania. Muszę przyznać, że dla osoby kompletnie zielonej w tym temacie to był temat idealny. Moim zdaniem jednak spokojnie 45 minut by wystarczyło :) Zwłaszcza że później był tak zwany Hyde Park, na którym blogerzy się przedstawiali. W tym miesiącu występowali Pica pica, Billikid, Mariusz Głuch (oraz jego drugi blog do500kalorii) oraz Polskie zdania – widać było, że dla większości to było pierwsze wystąpienie na scenie. Było dużo nerwów, ale wszystkim należą się ogromne gratulacje za odwagę. Ja bym chyba się spaliła ze wstydu, a prezentacje swoich blogów wyszły naprawdę, naprawdę fajnie. Każdemu, chociaż niektóre były zdecydowanie za krótkie. Ale po to był później after, żeby można było się dopytać autorów o wszystko, czego nie zdążyli powiedzieć :)

Jeżeli chodzi o after, to Browar Setka stanął na wysokości zadania i zapewnił nam dobre piwo, a ja ciągle nie mogę wyjść z podziwu nad Panem Browarnikiem, który proponował mi różne rodzaje piwa. Mam specyficzny gust i nie sądziłam, że ktoś będzie w stanie tak idealnie wybrać naprawdę różne piwa. Każde mi smakowało i po raz pierwszy spróbowałam słonego piwa. Magia!

blogtej listopad 2016

Źródło: https://www.facebook.com/BloGtej/

BLOGtej miał na celu poznać blogerów z Wielkopolski. Mogę powiedzieć, że to się udało w 100%. Wiadomo, że nie poznaliśmy wszystkich, sporo blogerów również nie dotarło (a szkoda), ale liczę, że będą na następnej edycji. Ze swojej strony dodam tylko, że zamiast jednej dłuższej prezentacji chętnie bym widziała dwie niewiele krótsze, ale o różnych tematach. Zwłaszcza, że kolejne spotkanie jest już 12 grudnia (koniecznie trzeba wziąć sobie urlop na 13!), więc jeżeli jesteście ciekawi, to serdecznie zapraszam, bo warto!