U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Butelka filtrująca Dafi – ponowna recenzja

Postanowiłam odświeżyć recenzję butelki filtrującej Dafi (klik). Dlaczego? Proste, używam jej od kilku miesięcy, a dzisiaj szef zapytał mnie czy warto. Postanowiłam więc napisać o niej po raz kolejny po tych kilku miesiącach. Jesteście ciekawi, czy zmieniłam o niej zdanie?

Dla przypomnienia streszczę tylko to, co możecie znaleźć na stronie producenta. Według Dafi butelka filtrująca powinna nam starczyć na około 500 napełnień. Wydajność filtra to 150 l wody miesięcznie. Kupując butelkę masz 1 filtr od razu w zestawie, później możesz dokupować filtry (2 sztuki) razem z nakrętką, dzięki czemu w prosty sposób zmienisz kolor swojej butelki. Pojemność butelki to 0,5 litra. Nie ma potrzeby kupowania za każdym razem osobnej butelki, chyba że się zniszczy. Butelki nie należy myć w zmywarce ani wyparzać wodą powyżej 50°C.

Filtr węglowy

100% naturalne medium filtrujące wytwarzane z łupin orzecha kokosowego). Usuwa on z wody kranowej nieprzyjemny smak i zapach chloru. Pozostawia niezmienioną ilość minerałów naturalnie w niej występujących (głównie wapnia i magnezu), dzięki czemu woda zachowuje cenne dla zdrowia pierwiastki. Lekko podwyższa pH wody, co przekłada się na jej jakość. Wykonana jest z przezroczystego, wytrzymałego tworzywa. Jest całkowicie pozbawiona szkodliwego Bisfenolu A i dopuszczona do kontaktu z wodą na podstawie odpowiednich atestów.

Opis producenta: http://sklep.dafi.pl/

 

Jakie są moje odczucia po korzystaniu z butelki niemal codziennie przez pół roku?

Butelka filtrująca firmy Dafi sprawuje się super. Kupiłam ją w Rossmannie, ponieważ nie należę do zbyt cierpliwych osób i chciałam mieć ją od razu. Zestaw składał się z butelki, filtra oraz nakrętki. Mój wybór padł na niebieski kolor.

Przez pół roku butelka zdążyła się trochę porysować w mojej torebce, ale to tylko plastik, więc nic dziwnego. Plastik w starciu z widelcem, lunchboxem, książkami, zeszytami i telefonem nie miał szans. Pojawiły się również delikatne wgniecenia, które jednak nie mają wpływu na użytkowanie.

Butelka przez moją niewłaściwą pielęgnację zdążyła trochę zżółcieć. Nie jest idealnie przezroczysta, tak jak była na początku. Przyznaję się bez bicia, że to moja wina. Nie myłam jej codziennie, a moje mycie butelki ograniczało się do przemycia gąbką ustnika. I tyle. To był duży błąd, ale mądra Ruda po szkodzie.

Filtr starcza mi na około dwa miesiące. Wiecie z mojej poprzedniej recenzji, że jestem bardzo wybredna, jeżeli chodzi o wodę z kranu. Ciągle mi nie pasuje metaliczny, wstrętny posmak, który towarzyszy wodzie z kranu nawet po przegotowaniu. Dzięki Dafi woda całkowicie traci posmak, co było dla mnie ogromnym szokiem. Filtr sprawuje się naprawdę świetnie nawet przy ekstremalnie niedobrej wodzie w mojej pracy.

Butelkę napełniam trzy razy w ciągu dnia. 1,5 litra w ciągu jednego dnia przez 22 dni (około, liczę tylko te robocze) – wychodzi 33 litry na miesiąc. W domu piję wodę butelkowaną, zjazdy na uczelni mam rzadko, ale razem z nią wychodzi około 35 litrów na miesiąc. Czyli 70 litrów na dwa miesiące. Po 70 litrach filtr zdaje się trochę zużywać, bo zaczynam czuć metaliczny posmak. Czasem jednak są to 3 miesiące, zależy. Filtr wymieniam dopiero wtedy, gdy woda przestaje mi smakować. Według producenta powinniśmy filtr wymieniać co miesiąc, ale jak dla mnie to przesada, skoro ma przepustowość 150 litrów, a ja wypijam mniej niż połowę tego w 2 miesiące.

Butelka nie przecieka. Nawet po pół roku – ogromny plus, bo większości torebek nie można prać, a suszenie ich tylko człowieka denerwuje. Ja urwałam korek do dzióbka, bo mnie denerwował, i nawet bez niego nie przecieka. Magia. Za tym plusem jednak stoi również minus, bo wciąż trzeba mocno ścisnąć butelkę, żeby napić się wody. Jest to dość męczące, a wypicie końcówki wody jest wręcz niemożliwe. Domyślam się jednak, że to wszystko przez filtr i innej rady nie ma. Poza tym jest to jedna jedyna wada, którą ma ta butelka, więc serio da się przeżyć.

butelka filtrująca dafi

Podsumowując – jeżeli zastanawiacie się nad zakupem butelki filtrującej Dafi, to bardzo polecam. Korzystam z niej od pół roku i na pewno nie zamienię jej na inną. Dzięki niej nie produkuję tylu śmieci, jak jeszcze pół roku temu. Piję tyle samo wody, a plastiku jest dużo mniej. Niezmiernie mnie to cieszy, bo może nie jestem „ekoświrem”, ale zawsze miło jest mieć świadomość, że przyczyniamy się do ograniczenia śmieci na naszej planecie. Oprócz tego nie muszę wydawać pieniędzy na butelkowaną wodę, a przede wszystkim oszczędzam i miejsce w torebce, i swoje ramię, na którym tę torebkę noszę.

Jeżeli chcecie zrobić zakupy, polecam bezpośrednio na stronie producenta, ponieważ przy zakupie butelki plus filtrów (albo kilku butelek) wyjdzie wam dużo taniej. Butelki i inne bajery możecie kupić tutaj: http://sklep.dafi.pl/.

Jeżeli jednak chcecie kupić samą butelkę na próbę, polecam Rossmanna, ponieważ nie płacicie 10 złotych za wysyłkę, a butelkę macie od razu. Musicie mieć jednak świadomość tego, że w Rossmannie nie znajdziecie wszystkich kolorów. Ja kupiłam filtry plus nakrętkę – nie wiedziałam jeszcze, że z filtrami jest nakrętka i koniecznie chciałam niebieskie. Były tylko czarne i byłam zła, że będę miała filtr niepasujący do nakrętki. Oczywiście czarną nakrętkę zepsułam (położyłam ją zbyt blisko piekarnika i się stopiła. Well, fuck :D) więc i tak skończyło się na dwukolorowej butelce, ale nie wygląda to aż tak źle.

Korzystacie z podobnych butelek? Dajcie koniecznie znać! Jak dla mnie to jeden z tych gadżetów, które warto mieć, bo naprawdę działają. Jestem psują a butelka nadal się sprawuje, więc to chyba o czymś świadczy :) Myślę również o zakupie dzbanka filtrującego również od firmy Dafi, ponieważ dużo osób je poleca, a firma wydaje się być solidna i godna zaufania. A ja nie będę musiała zmuszać Buca i biednych panów z Tesco do taszczenia mi pięciolitrowych baniaków do domu :D