U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Co jest złego w zazdrości?

Może was zdziwić ta odpowiedź, ale kompletnie nic. Serio. Zazdrość, jeżeli tylko nie jest chorobliwa, to świetny motywator. Gdy patrzę na to, jak świetnie mają niektórzy blogerzy, jak prawie codziennie Czaplicka objada się sushi, jak to Jason Hunt tapla się w basenie w Bangkoku, jak Ania wyjeżdża na jesień gdzieś, gdzie jest ciepło… to po prostu im zwyczajnie zazdroszczę. Podobnie mam, gdy patrzę na wysportowaną kobietę, a potem na siebie. Też zazdroszczę. I wiecie co? To naprawdę nic złego.

W przypadku blogerów – sama założyłam bloga i publikuję od niedawna wpisy regularnie. Mam z tego frajdę, a tę frajdę potęguje fakt, że moi znajomi nie odebrali tego bloga tak, jak myślałam. Naprawdę, nie spodziewałam się polubień postu, a co dopiero strony! Dziękuję wam :) W każdym razie zazdroszczę i się staram. A gdy patrzę na abs D E Y N N czy innej fitnessgirl, a potem na swój kałdun, to też zazdroszczę. I idę ćwiczyć, a potem wywalam wszystkie słodycze z chaty. I chudnę.

Robię wszystko, żeby przybliżyć się do tych osób, którym zazdroszczę. Żeby być chociaż trochę taka, jak oni. Bo też tak chcę, po prostu. Zazdrość jest rzeczą ludzką i gdy zazdroszczę komuś fajnej fryzury, to przykładam większą uwagę do pielęgnacji włosów. Zazdrość naprawdę nie jest zła ale tylko pod warunkiem, gdy cię motywuje i sprawia, że stajesz się lepszą wersją samej siebie. Taką, z którą będziesz się dobrze czuła i już nie będziesz zazdrościła tym ludziom, do których próbowałaś się zbliżyć. Rozumiesz różnicę?

Dlatego nie rozumiem, gdy ktoś mówi „zazdrośnica”, „przestań jej zazdrościć, pewnie fotoszop” albo inne takie. Dlaczego często uczymy swoje dzieci tego, żeby nie zazdrościły innym zabawki lub krytykujemy dorosłych, że zazdroszczą innym pieniędzy? Jeżeli tylko będziemy dobrze wychowywać dziecko i tłumaczyć, skąd się bierze zazdrość i jak się jej pozbyć, to przecież nasze dziecko samo może uzbierać pieniądze na zabawkę, a my po prostu możemy zacząć zarabiać więcej pieniędzy. Co w tym złego?

Zazdrość może być rozwojowa. Nie jest jednak dobrze, kiedy zazdrość to jedyne, co zaczynamy odczuwać. Kiedy zazdrościmy tak bardzo, że zaczynamy nienawidzić osoby, której się udało. Że chcemy ją okraść lub skrzywdzić w jakiś sposób – fizycznie albo psychicznie. W takich sytuacjach warto mówić sobie samemu „stop”. Wiecie, ja też kiedyś myślałam w podobny sposób. I mi się udało przestać być zazdrosną rudą małpą, która myśli tylko o tym, jak by tu kogoś obgadać, bo mu się wiedzie lepiej niż mnie. Skoro ja dałam radę, to dlaczego inni mają nie dać?