U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Codziennie Fit – recenzja książki Marty Hennig

Jeżeli chodzi o czytanie, to w tym miesiącu idę jak burza. Za mną już trzy przeczytane książki i mimo że wiem, że inni potrafią czytać ich dużo więcej miesięcznie, to w porównaniu z poprzednimi miesiącami jest ogień :) Teraz na pewno będę musiała trochę przystopować z książkami, bo czeka mnie dużo pracy (naprawdę nie wiem już, w co ręce włożyć), ale maj był dla mnie pod względem czytania łaskawy. Również dlatego, że w czwartek, 11 maja, otrzymałam informację od wydawnictwa Publicat, że książka Marty jest już gotowa do odbioru :) Zapraszam Was na recenzję książki Marty, autorki bloga Codziennie Fit.

codziennie fit recenzja

Jakie było moje pierwsze wrażenie?

Zacznijmy od wyglądu: książka jest bardzo ładna, kolorowa i przejrzysta. Czcionka jest duża, a zarówno okładka, jak i kartki papieru, są grubsze i mocne. Nawet ja, totalna pierdoła, musiałabym się postarać, żeby ją przez przypadek gdzieś naderwać. jak dla mnie ogromny plus za wygląd. Zdjęcia są ostre, adekwatne do treści i po prostu piękne. To, co mnie najbardziej urzekło na pierwszy rzut oka, to to, jaka ta książka jest kolorowa :) Aż chce się ją czytać, serio! Powiem Wam więcej – widać od razu, że to książka autorki bloga Codziennie Fit. Dobór kolorów i ogólna kolorystyka tej książki sprawiają, że nie da się pomylić jej z żadną inną książką :) 

A co z treścią?

Marta sama mówiła w jednym ze swoich vlogów, że książka jest przeznaczona głównie dla osób początkujących i tych, którzy chcą uporządkować swoją wiedzę. Dlatego kupowałam ją z pełną świadomością tego, że mogę nic z niej nie wynieść. Na szczęście jednak okazało się, że się pomyliłam :) W książce jest dużo ciekawostek, a także informacji, które przydadzą się również tym średniozaawansowanym osobom. Zwłaszcza jeżeli chodzi o treningi. Bardzo przydatna jest ściągawka jedzenia, które zawsze powinno być w lodówce. Przyznaję się, że robię podobnie ale z trochę innymi produktami – i często totalnie nie mam pomysłu, co z nich zrobić na obiad czy kolację. No i one sobie tak leżą i leżą… A wystarczyłaby drobna zamiana dwóch rzeczy i już miałabym dwa obiady i jedną kolację. I nic by się nie zmarnowało :) Ostatnio mam alergię na wyrzucanie i marnowanie jedzenia. Może dlatego, że przez ostatnie wydarzenia totalnie nie mam pieniędzy na nic, a szykuje się jeszcze przeprowadzka i wybulenie niemałej sumy na kaucję i prowizję dla biura. Tak więc żeby nie jeść gruzu, wymiatamy powoli wszystko z szafek i lodówki, kupując tylko to, co niezbędne do przygotowania potraw (głównie jeden, dwa dodatkowe składniki). Gdy wyczyścimy lodówkę, na pewno kupię te produkty, które poleca Marta :)

codziennie fit recenzja

Marta zaczyna od bardzo ważnego punktu, mianowicie od badań. Za to ją lubię – nie promuje bycia fit za wszelką cenę, a promuje po prostu zdrowy tryb życia. Oprócz tego wspomina o kontuzjach, rozciąganiu, rozgrzewce, cukrze, groźnych dla zdrowia produktach, planowaniu… Wspomina także o makroskładnikach i o tym, że powinniśmy jeść tłuszcze. Na dodatek udostępniła nam kilka swoich przepisów i plan treningowy. Nie chcę zdradzać za dużo, bo najlepiej będzie, jeżeli sami kupicie książkę i ją przeczytacie – to ogromna skarbnica wiedzy dla osób o prawie każdym stopniu zaawansowania :)

Czy polecam?

Zdecydowanie tak. Chociaż nie zgadzam się ze wzmianką o stresie (będzie o tym kolejny post, w skrócie chodzi o to, że są badania, które udowodniły, że ludziom, którym wmawiano szkodliwość stresu, faktycznie on szkodził, z kolei gdy ten stres się „oswoiło” i zrozumiało się, że jest to po prostu naturalna reakcja naszego organizmu, ryzyko np. zawałów spadało. Nie dotyczy to przewlekłego stresu, który faktycznie może powodować pewne komplikacje, ale jak pisałam – o tym w kolejnym poście)*, to ogólnie rzecz biorąc książka jest nie tylko ładna, ale również bardzo merytoryczna i widać, że zarówno wydawnictwo, jak i sama Marta przyłożyli się do pisania jej. Szczerze polecam :) 

Do 23 maja można kupić książkę w przedsprzedaży – i z autografem Marty :) Tak więc jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, to kupcie ją koniecznie, bo w przedsprzedaży jest aż 10 złotych tańsza :) Książkę kupicie na stronie wydawnictwa Publicat.

 

*Marta w komentarzu wyjaśniła, że chodziło o przewlekły stres, który faktycznie może powodować różne zdrowotne problemy – z tym się zgadzam w 100% i podpisuję się pod całą książką rękoma i nogami :)

codziennie fit recenzja

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE i na FACEBOOKU. Jeżeli chcesz skomentować, wpisz komentarz w odpowiednie pole i kliknij myszką w pole „zarejestruj” → otworzą Ci się pola name, e-mail, hasło, a niżej okienko do zaznaczenia „wolę pisać jako gość”