U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Ile jeść w ciąży (1 trymestr)?

Jak wiecie temat jest mi bliski, a pomyślałam, że niektórym z Was może się to przydać – jeśli nie teraz, to w przyszłości :) W każdym razie 1 trymestr jest już za mną, a ja pomimo wiedzy ile jeść i co jeść, przybrałam na masie. I to znacznie, według mojej ginekolog (pozdrawiam!). Moim zdaniem przybieram na wadze prawidłowo (około 1 kilograma miesięcznie), ale nie ukrywam, że moje żywienie zwłaszcza w 1 trymestrze było dalekie od ideałów. Nie wspomnę już o całkowitym braku ruchu, który teraz nadrabiam :) Tak więc ten post kieruję do każdego, kto zastanawia się, ile jeść w ciąży i co dokładnie powinno się jeść, żeby płód miał szansę prawidłowo się rozwijać, a kobieta żeby nie przytyła za dużo (to akurat kwestia zdrowotna, poza tym otyłym kobietom jest trudniej przy porodzie).

Ile jeść w ciąży – 1 trymestr

Niektóre z Was mogę zaskoczyć, ponieważ… Nasze zapotrzebowanie kaloryczne w 1 trymestrze się nie zmienia ;) Ta-daam! Wiele kobiet, gdy dowiadują się, że są w ciąży, odpuszcza ćwiczenia i zaczyna coraz częściej spoglądać na półki ze słodyczami czy na pizzę lub McDonald’sa. W 1 trymestrze mogą kobiecie dokuczać zarówno wymioty, jak i silne zawroty głowy, kiepskie samopoczucie, bóle podbrzusza, a także huśtawka nastrojów (zwłaszcza gdy się dopiero co rzuciło fajki – znam to): w takiej sytuacji siedzenie przy garach jest ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę. I ja się nie dziwię! Mnie poranne mdłości i niechęć do jedzenia ominęła, ale nie ukryłam się przed bólami, wiecznym wkurwem (dziwię się, że wyszłam za mąż i Buc nie wyrzucił mnie przez balkon :D) i niechcemisieizmem. Dlatego przestałam ćwiczyć, bo miałam zadyszkę i świat wirował mi przed oczami. Poza tym gdy cały dół Cię boli, to naprawdę nie masz ochoty nawet na spacer. I gdybym jadła jak człowiek (albo zamówiła catering, zamiast pizzy i KFC), to bym przytyła znacznie mniej, niż 3/4 kilogramy w przeciągu 3 miesięcy. Ponieważ zmagałam się z lekką nadwagą, to mogłam w ogóle nie przytyć i byłoby dobrze. A tak… cóż :D Ale! Znam osoby, które w 1 trymestrze schudły. Niektóre dość mocno, bo kilka kilo (nic dziwnego, skoro miały wstręt do jedzenia i mdłości). To też nie jest dobre i warto konsultować takie spadki wagi z lekarzem.

W każdym razie – zapotrzebowanie kaloryczne się nie zmienia! Jeżeli tylko wszystko jest z Tobą w porządku, to Twoja dieta i aktywność fizyczna też nie powinna ulec zmianie. Jeżeli jednak nie czujesz się na siłach ćwiczyć, to uważaj z jedzeniem, bo łatwo o podbicie kaloryki pączkiem czy czekoladą :( A przy braku ruchu takie podjadanie = dodatkowe kilogramy.

ile jeść w ciąży

Co powinnaś jeść: dokładnie umyte warzywa, owoce, mięso (z wyjątkiem surowego!), jajka, nabiał (jeżeli nie masz nietolerancji i do tej pory jadłaś nabiał), pieczywo, kasze, makarony pełnoziarniste… Wszystko to, co jadłaś do tej pory, z wyjątkiem surowego i rzeczy „prosto z krzaczka” (ryzyko zarażenia się paskudztwami, które mogą zaszkodzić Ci, i dziecku). Czyli sushi z surową rybą odpada, ale sushi z wędzonym łososiem jest w porządku ;)

Czego powinnaś unikać: objadania się, budowania jadłospisu wyłącznie na czekoladzie i fast foodach (wiem, że kusi! Ale nie można tak :D), kofeiny w za dużych ilościach (1 mała kawa dziennie styknie, ale 5 kubków do 12 to już przesada i może Wam zaszkodzić!), energetyków, papierosów (niby się nie je, ale…), alkoholu (każdej ilości, ja unikam nawet w cukierkach, ale to dlatego, że mi nie smakują).

Pij dużo wody, świeżo wyciskane soki też mogą być (ale uważaj na kcal), każde spożywanie ziółek i herbatek ziołowych konsultuj z lekarzem (nie wszystkie zioła wolno pić w czasie ciąży), pij herbatę, melisę, postaw na zdrowe źródła tłuszczów. Unikaj też spożywania produktów, które Cię wzdymają – w organizmie zachodzi wiele zmian, może Cię wysypać na twarzy (moje czoło pozdrawia…), a gazy + wydęty brzuch to nic miłego, zwłaszcza w ciąży. Unikaj też spożywania mocno słonych potraw, bo sól sprzyja zatrzymywaniu się wody w organizmie. Czekoladę też ogranicz, ale nie załamuj się, jak nagle zjesz dwie tabliczki. No stało się, następnym razem kup batonika czekoladowego (jest mniejszy, więc ma mniej cukru niż cała tabliczka), a nie ogromną Milkę Oreo. Nie pluj sobie też w brodę, jak wypijesz szklankę coli, świat się nie zawali. Ważne, żebyś Ty była szczęśliwa, ale też wiedziała, że przesada w każdą stronę może być dla Was szkodliwa. To będzie bardzo trudne, ale musisz znaleźć idealny balans w jedzeniu zdrowych rzeczy i zachcianek.

A, i nie daj sobie wmówić, że każda kobieta ma ciążowe zachcianki i czekoladę zagryza ogórkami kiszonymi polanymi syropem klonowym. Mnie ciągnęło do słodyczy, ale normalnych słodyczy, a nie wymyślnych chuj-wie-co. A mleko od zawsze zagryzałam ogórkiem kiszonym. Nie daj sobie tez wejść na głowę: na pewno będziesz słyszeć „zatroskane”: a Tobie wolno? W Twoim stanie… i tak dalej :) Przygotuj się też na „ciąża to nie choroba” przy jednoczesnym skakaniu wokół Ciebie i obchodzeniu się z Tobą jak z jajkiem. Nie daj się zwariować, wariowanie zostaw rodzinie

Post może dla niektórych nie będzie odkrywczy, ale mam nadzieję, że chociaż częściowo się przyda :) Nie dajcie sobie wmówić, że w ciąży nie możecie nic albo w drugą stronę: że możecie wszystko. Nie ma tak łatwo. Jeżeli do tej pory jadłyście ok, to teraz też tak jedzcie. I pamiętajcie, że przez 1 trzy miesiące nic się nie zmienia w Waszym zapotrzebowaniu ;) Ja trochę żałuję, że tak zaśmieciłam swój organizm w pierwszych trzech miesiącach.

 

Zaskoczone? Czy może nie bardzo? :)

 

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE i na FACEBOOKU. Jeżeli chcesz skomentować, wpisz komentarz w odpowiednie pole i kliknij myszką w pole „zarejestruj” → otworzą Ci się pola name, e-mail, hasło, a niżej okienko do zaznaczenia „wolę pisać jako gość”