U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Kilka słów wyjaśnienia

Znacie to uczucie, kiedy jesteście przemęczeni? Kiedy nie możecie odpocząć w weekend, bo ciągle coś wypada? Kiedy codziennie wstajecie rano, stresujecie się, a potem nawet nie macie siły na ćwiczenia? Zmęczenie materiału dopada każdego z nas i w końcu dopadło i mnie. Obstawiam, że ma to duży związek ze zmienną pogodą. Raz jest ukrop, a raz (jak dzisiaj) zimno i najchętniej zostałabym w domu pod kocem. Ale niestety, praca nie studia – trzeba do niej chodzić. I gdyby tylko nie ta podróż w zimnie, to byłabym szczęśliwym człowiekiem ;)

Miałam rozpocząć poniedziałkowy cykl już dwa czy trzy tygodnie temu i muszę przyznać, ze wstydem, że wpis leży i się kurzy, ale jest gotowy. Czemu go nie dodałam? Sama nie wiem… Tak jak nie wchodziłam na bloga, tak jak nie widziałam żadnych komentarzy, to stwierdziłam, że powinnam dać sobie na wstrzymanie. W pracy nie ma lekko, a dodatkowo od końca października idę na studia, więc muszę trochę popracować nad swoją organizacją czasu. Myślę, że wrócę niejednokrotnie do tego i tego posta Marty (nawet nie wiesz, ile siły mi czasami dajesz! :)

Ciężary leżą i czekają na lepsze jutro. Często gęsto mam ochotę poćwiczyć, ale jak tylko wejdę do domu to nawet nie mam siły zjeść, tylko chcę paść na łóżko i spać. Ale nie mogę, przecież jest jeszcze tyle do zrobienia… W każdym razie cm lecą opornie, ale lecą. Wyjątkowo przez kilka dni, kiedy nie bardzo liczyłam kcal (papa wago kuchenna, będzie mi ciebie brakować) i jadłam w sumie co popadnie, mój brzuch (i to bez ćwiczeń, tylko spacery) stał się bardziej płaski. I bądź tu człowieku mądry. Jak na razie kcal jeszcze kontroluję, ale już powoli od tego odchodzę. Ale powoli tak, jak moje cm spadają ;)

W związku z tym proszę o pomoc – macie jakieś przepisy na śniadania i kolacje białkowo-tłuszczowe? O tyle ile z kolacją nie powinno być większego problemu, ponieważ mam więcej czasu na przygotowanie jej, to łosoś wędzony z jajkami w różnej postaci już mi się trochę przejadł. A mój czas na przygotowanie posiłku rano to max 10 minut. Cokolwiek, proszę? :) Jestem totalnie wyprztykana z pomysłów.

Moje endomondo patrzy na mnie karcąco i wiem, że chroniczne zmęczenie ma związek z ograniczeniem aktywności fizycznej. Ja wszystko wiem, ale patrząca z wyrzutem aplikacja nie bardzo mi pomaga. Chociaż może dzisiaj w końcu się uda. Ile można siedzieć na tyłku!

Mam do Was jeszcze jedno pytanie – chcę w następnym miesiącu kupić drążek. Problem w tym, że nie wchodzi w grę żadne wiercenie (wynajmowane mieszkanie), więc pasowałby mi drążek rozporowy na framugę. Albo taki dłuższy na „przedpokój”. Jakieś polecacie? :)