U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Mule w sosie pomidorowym

Mule w sosie pomidorowym robiłam jakiś czas temu i, jak zwykle, zrobiłam ich za dużo. Gdyby nie to, to na pewno nie miałabym ich dość na tak długi czas ;) Muszę przyznać, że ostatnio ciągle za mną chodzą, zwłaszcza że można je było kupić niedawno w Biedronce i regularnie pojawiają się w Lidlu. Również w Auchan można kupić mule, które są świeże i tanie. Czas przygotowania jest wbrew pozorom krótki, omułki gotują się bowiem błyskawicznie. Więcej czasu zajmuje samo przygotowanie składników i sosu – serio!

Przygotuj:

  • 1 kg omułków,
  • jedną cebulę,
  • 3 ząbki czosnku,
  • 250/300 ml białego wina (wytrawnego),
  • pomidory (3, 4) lub puszkę pomidorów (koniecznie bez skóry!),
  • natkę pietruszki,
  • sól, pieprz, masło klarowane,
  • olej.

Mule musimy dokładnie umyć. Podczas mycia wyrzucamy te, które nie wyglądają na świeże i te, które są połamane. Świeże mule powinny się zamykać po dotknięciu ich w środku – ja podczas mycia dotykałam je szczoteczką i omułki pięknie się zamykały. Zamknęły się prawie wszystkie, a pakowane były próżniowo. nie dowierzałam, ale serio były świeże :)

Dalej: nagrzewamy olej w garnku (dużym, najlepiej takim do rosołu), wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę i posiekany drobno czosnek. Pomidory w międzyczasie parzymy i zdejmujemy skórkę. W przypadku pomidorów w puszce wrzucamy je do garnka po zeszkleniu się cebuli. Mieszamy, czekamy aż pomidory się rozpadną, dodajemy posiekaną pietruszkę i doprawiamy solą i pieprzem. Umyte mule wrzucamy do wywaru, mieszamy i po chwili dolewamy wino. Przykrywamy i dusimy.

Mule powinny się dusić około 5-10 minut, w zależności od kuchenki. Co jakiś czas potrząsamy energicznie garnkiem, żeby każdy omułek miał szansę podusić się w sosie. Po kilku minutach wyjmujemy mule łyżką lub cedzakiem. Powstały sos możemy wykorzystać do chleba, bułki lub po prostu wylać.

Danie niby z górnej półki, ale wbrew pozorom ani nie jest drogie, ani trudne w przygotowaniu :) Robiłam mule w sosie pomidorowym po raz pierwszy i muszę przyznać, że wyszły fantastycznie :)