U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Nikt nie jest idealny!

Do tego wpisu zainspirowała mnie Marta z codzienniefit. Jak już pewnie się zorientowaliście, Marta jest moją inspiracją zarówno pod względem tego, ile robi w życiu, co osiągnęła i jako trener. Jest świetną, wysportowaną dziewczyną i bardzo żałuję, że nie mogłam pójść na jej trening w Warszawie. Marta pisała o tym, że nikt nie jest idealny. Że ta moda na bycie fit cieszy, ale jednocześnie trochę przeraża. I ma całkowitą rację.

Zapamiętaj – instagram to nie życie. W prawdziwym życiu nie wyglądamy zawsze tak pięknie i zdrowo. Na instagramie nie umieszczamy zdjęcie ociekającej tłuszczem pizzy, jeżeli jemy zdrowo na co dzień lub chcemy schudnąć. Wstydzimy się, że się złamaliśmy, bo przecież mieliśmy „trzymać czystą michę”. Wstydzimy się, bo zewsząd dochodzą do nas komunikaty, że jesteśmy słabi, jeśli nie jesteśmy idealni.

No ok, z tym, że nie ma ludzi idealnych. Każdy ma własny ideał. Nawet Angelina Jolie nie jest ideałem dla wszystkich. Serio, znam osoby, którym ona się nie podoba – i są to mężczyźni. Mi np. nie podoba się Brad Pitt. I wielu innym ludziom też nie. I sorry, ale jeszcze się taki nie urodził, że by wszystkim dogodził ;) Zawsze będziesz za chuda, za gruba, za płaska, za cycata, za okrągła, za koścista, za żylasta, za bardzo umięśniona a dla niektórych nawet za „oblana tłuszczem”, bo nie masz najniższego % tłuszczu. Gdybyś chciała modelować swoje ciało pod innych, to byś nie nadążyła i zwyczajnie byś się zamęczyła. Po co? Nie prościej by było robić to dla siebie?

nikt nie jest idealny

Każdy ma swoje wzloty i upadki. Ja jakiś czas temu popłynęłam z piwem. Serio – wypiłam kilka piw i to w kilka dni. Niby panuje przekonanie, że lepiej jednego dnia się najebać, niż wypić po piwku przez kilka dni z rzędu, ale jakoś ostatnio tego nie kupuję. Bo sorry, ale wolę rano wstać i posprzątać, zamiast kacować cały dzień. No i oczywiście wjechało jedzenie na mieście. I to dużo. W poniedziałek shrimp house, we wtorek burger z Ministerstwa Browaru na Wronieckiej, a w sobotę corn dog z Arizony. A w niedzielę kfc ;)

Dlaczego o tym piszę? Żebyście zobaczyli, że nie ma ludzi idealnych. Zobacz, ile miałam upadków! Ile załamań. Piwo, fast foody, tylko jeden trening w tygodniu. Ale wiesz co? Dzięki temu poszłam na spotkanie z dobrą koleżanką, która na co dzień mieszka w Anglii. Dzięki temu poszłam do kina na dr Strange (polecam!), spróbowałam curry krewetkowego i spotkałam się z Panią Korektor w Minister Cafe. Niczego nie żałuję, bo dobrze się bawiłam. Brzuch mam wydęty, oponka się powiększyła, ale c’mon – odwrócę to. I to w kilka dni, bo wystarczy odstawić piwo i fast foody. Piwo ma zgubny wpływ na redukcję oponki, ale po to chyba wymyślono luźniejsze koszulki, prawda? Co to by było za życie, gdybyśmy nie mogli sobie pofolgować raz na jakiś czas?

Mówię gromkie nie idealizowaniu siebie w sieci. Nikt nie jest idealny. Kiedyś wstydziłam się, że prowadzę fit bloga, bo przecież nie mam fit sylwetki. Ale potem spojrzałam na te zdjęcia i stwierdziłam, że przecież nie zatrzymam się w miejscu i i tak sporo schudłam. Nie ma czego się wstydzić :) Zdjęcia „obecne” ma już kilka tygodni, ale ciągle zapominam zrobić aktualne. Poprawię się! :D Zdjęcie po lewej – 70 kg. Nie mam żadnych zdjęć, kiedy ważyłam 75 kg, niestety.

u Rudej

Nikt mi nie wmówi, że jestem taka/śmaka/owaka. Ja to wiem – ale dla mnie silny jest ten człowiek, który po upadku się podnosi, otrzepuje kolana i idzie dalej. A ręczę, że każdy z nas ma takie upadki. Dlatego denerwują mnie posty w stylu „złamałam się, zjadłam tabliczkę czekolady, ale od jutra blablabla” i masa wyrzutów sumienia. Zamiast płakać, ciesz się, że zjadłaś tę czekoladę! Czekolada jest pyszna (dla niektórych, ja osobiście nie przepadam), więc zjadłaś – ok. Jutro nie zjesz. Albo pojutrze. Trzymaj się swoich celów i czerp z życia garściami. Ćwicz, bo to ci sprawia przyjemność a nie dlatego, że chcesz mieć super figurę. Nie trzeba podnosić ciężarów, żeby być fit. Można równie dobrze spacerować czy iść na trampoliny. Każda forma ruchu jest dobra :)

I pamiętaj – wyznaczaj sobie ideały, które jesteś w stanie osiągnąć. Dąż do wymarzonej sylwetki, ale takiej, która tobie się podoba, nigdy nikomu innemu. To pierwszy krok do szczęśliwego życia :)