U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Nowego stare początki

Dzień dobry wam po raz drugi ;) Przeniosłam się z adresu www.lisiemysli.blogspot.com na własną domenę, ponieważ M. mnie namówił. I nawet mi szablon zrobił. Obiecał też, że będzie dbał o stronę techniczną. Co z tego wyjdzie – zobaczymy. Część wpisów przerzucę tutaj niedługo. A teraz wyjaśnienia: blog ma inną nazwę, ponieważ zmieniłam trochę jego koncepcję. Nie będą to tylko moje przemyślenia na bzdurne tematy. Chciałabym pisać tego bloga, żeby zmotywować i siebie, i ewentualnych czytelników do aktywności fizycznej i trzymania „czystej michy” ;) Czy wyjdzie – zobaczymy.

Dlaczego u Rudej? Bo nazwa jest bardzo neutralna i łatwa do zapamiętania :) Z kolei może was zdziwić moja miniaturka, ponieważ od kilku ładnych lat ruda już nie jestem. Jednak jak to mówią moi znajomi: charakteru nie zafarbuję, więc ksywę mam nadal. Poza tym u Blondyny nie brzmi już tak fajnie. Na dowód tego, że byłam ruda, wrzucam swoje zdjęcie sprzed kilku lat. Tak, to ja. I tak, zeszłam z tej marchewy do słomianego blondu. Da się :)