U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Plany na wrzesień

Nie było mnie tu prawie miesiąc – sierpień był tak intensywny pod względem pracy, że mój kręgosłup woła o pomstę do nieba. Niestety ale pracowałam nie tylko kosztem treningów, ale i diety. A ponieważ nie chcę jeść za dwóch, ale dla dwóch, to postanowiłam, że we wrześniu wezmę się za siebie. I nie chodzi tylko  o to, że moja lekarka uwielbia narzekać na moją wagę (pozdrawiam), ale też dlatego, że mój brzuch nie wygląda na 4 miesiąc, a na 6. Przynajmniej tak mi się wydaje, to mój pierwszy, a że każda z nas przeżywa to inaczej, a ja zawsze miałam słabe mięśnie brzucha, to możliwe, że to norma. W każdym razie ostatnio popłynęłam głównie z fast foodami, co odbiło się nie tylko na naszym portfelu, ale i na brzuchu i na udach. Stały się bardziej galaretowate, a że wrzesień ma być bardzo pracowity, to muszę wziąć się w garść :)

Co planuję?

Zwiększyć liczbę posiłków. Jem teraz 3-4, a powinnam więcej, o mniejszej objętości. Ale żeby to zrobić, muszę wstawać wcześniej. Myślę, że to będzie też dobre dla mojej pracy. Planuję wrócić do 5 posiłków, czyli powinnam robić sobie chociażby 2 śniadanie wcześniej, żebym nie musiała odrywać się od pracy. A pobudki? Myślę, że 9 to max. I tak zwykle od razu po przebudzeniu siadam do pracy, w międzyczasie biorę leki i muszę odczekać pół godziny/godzinę, zanim zjem, więc pewnie po godzinie będę robić przerwę na śniadanie.

Zwiększyć aktywność fizyczną. Ale nie mam tu na myśli jakichś morderczych treningów – planuję robić sobie przerwy godzinne maksymalnie (mały pęcherz :P) na spacery, dorzucę do tego jeszcze rozciąganie dwa razy w tygodniu i raz trening nóg po spacerze. Muszę zwrócić uwagę na nogi, bo ponoć im silniejsze nogi, tym łatwiej w późniejszym życiu :P A jak dostanę zielone światło, to zamienię jeden spacer na basen. O ile w ogóle mi pozwolą pływać (i o ile zmieszczę się w kostium).

Zadbać o siebie. Tak po prostu, o swoje samopoczucie i o swój czas. Muszę zacząć go szanować, bo przez ostatni miesiąc pracowałam 7 dni w tygodniu po 12 godzin. Koniec z tym, przez to miałam za dużo stresów i paskudne bóle brzucha, w czym niestety nie pomagali znajomi, którzy specjalnie się drażnili ze mną (spoko, nie mam nic przeciwko, ale nie w ciąży i nie gdy rzucam palenie) i po prostu psychicznie nie wytrzymywałam. Koniec z tym.

Wziąć ślub. Wspominałam o tym przy okazji planów na nowy rok :) Ciąża trochę przyśpieszyła nasze plany, ale to dobrze, bo pewnie byśmy się za to nigdy nie zabrali. Wszystko jest już zaplanowane, część rzeczy zrealizowaliśmy, musimy jeszcze trochę ogarnąć i pod koniec września będziemy małżeństwem. I mimo że nie jest to typowe wesele, a obiad w restauracji dla rodziny, to i tak jest to bardzo dużo osób i dużo do ogarnięcia. A ja toczę batalie z mamą a to o wiązankę, a to o buty. Na to też muszę znaleźć czas.

Zacząć trzymać się moich planów :P Wszystko wygląda zwykle ładnie na papierze, ale z realizacją mam ostatnio problem. Ponoć teraz będę miała motywację – zobaczymy.

 

A jakie są Wasze plany na wrzesień? Nowy rok szkolny to dobra okazja do zmian :) Koniecznie dajcie znać!

 

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE i na FACEBOOKU. Jeżeli chcesz skomentować, wpisz komentarz w odpowiednie pole i kliknij myszką w pole „zarejestruj” → otworzą Ci się pola name, e-mail, hasło, a niżej okienko do zaznaczenia „wolę pisać jako gość”