U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Podsumowanie grudnia

Tak się zakręciłam z podsumowaniem roku i chorowaniem, że kompletnie zapomniałam o podsumowaniu treningowym grudnia :) Co prawda wynik imponujący nie będzie przez fakt, że znowu zaczęłam chorować, ale nadal zamierzam walczyć.

Jak widać początek miesiąca miałam dość aktywny. Później przeszkodziło mi chroniczne zmęczenie, zwiastujące przeziębienie, więc odpuściłam. Tydzień przed końcem grudnia byłam chora, więc ponownie odpuściłam aktywność fizyczną. Masakra, prawda? Jestem zła, bo mogło być o wiele lepiej, ale wiem też, że gdybym nie wiedziała, kiedy odpuścić, to bym pewnie wylądowała w szpitalu. Pamiętajcie – umiar jest najważniejszy!

Jeżeli chodzi o tabelkę, to trening w budynku (ten stojący ludzik) to treningi siłowe, wymienne na cardio. Muszę je dokładniej zapisywać, żebym miała jakieś rozróżnienie w tym wszystkim. Tj. jak w końcu kupię pas, to będę mogła użyć normalnej opcji „trening siłowy” i powinno być ok :) W każdym razie nie patrzę przez to na ilość kcal, bo bez pasa to bez sensu przy treningu siłowym, ale na sam fakt aktywności. Przyznam się, że znowu myślałam, że będzie gorzej, a tu niespodzianka!

Plany na styczeń są duże, jednak są one związane z powrotem do zdrowia. Nadal się w pełni nie wykurowałam po grypie, dlatego od poniedziałku (jutro dam sobie na wstrzymanie) zaczynam ćwiczenia rozciągające, żeby powoli wdrażać się w aktywność. Nie chcę przesadzić. Przy okazji planuję bardziej dbać o swoje zdrowie. A to oznacza kupienie czapki, bo w końcu w Poznaniu temperatura spadła poniżej 0. Szkoda tylko, że śniegu nie ma. Chociaż nie jestem pewna, czy przy śniegu bym nie chciała lepić bałwana i znowu nie wylądowałabym chora w łóżku :D

A u was jak tam? Mam nadzieję, że dużo lepiej ze zdrowiem, niż u mnie :) Jak zamierzam wzmacniać odporność bez pomocy lekarzy, napiszę niebawem :)