U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Podsumowanie listopada

Muszę przyznać, że blogowanie wciągnęło mnie bardziej, niż podejrzewałam :) A wasze pozytywne komentarze tylko dają mi kopa do dalszego działania i do pracy nad sobą. Mocno zastanawiam się nad powrotem na siłownię, bo guma i hantle to jednak trochę mało. Czuję, że nie ćwiczę dobrze pleców podczas treningów, a z drążka zrezygnowałam, bo jednak to nie jest nasze mieszkanie i framuga, tak więc wiercenie w ścianach czy framugach odpada. Zresztą koszt takich drążków jest wysoki a ja nie chcę kupić sprzętu, który rozwali mi dom za miliony monet. Kwestia jeszcze do przemyślenia, na pewno będziemy w jeden dzień treningowy chodzić po siłowniach, żeby zobaczyć, czy to w ogóle ma sens.

Nadszedł czas na podsumowanie listopada. Jak wiecie, znowu byłam chora, więc nie powiem, żeby moje treningi powalały. Dopiero tydzień temu zaczęłam plan treningowy i szybko okazało się, że był zbyt chaotyczny – musiałam go mocno poprawić. Teraz jest ok, taką mam nadzieję, i obym się go trzymała. Pogoda jednak daje mocno popalić i cierpię na bóle głowy (muszę znaleźć tę czapkę) i ogólny niechcemisieizm. Ale walczę ze swoim wewnętrznym leniem i jak na razie wygrywam tę walkę.

Tak wyglądał mój listopad:

Nie jest źle, prawda? Chociaż wściekam się z powodu braku pasa, bo niestety ale w dni treningowe zazwyczaj nie daję rady dobić do 100%, bo Polar bez pasa źle mi liczy siłowy. Więcej przeczytacie w piątkowej recenzji ;) W każdym razie tu jest jeszcze chaos, ale grudzień będzie lepszy i bardziej uporządkowany.

Obecnie mój plan treningowy będzie wyglądał tak: 3 stałe treningi (T1,2,3) siłowe. T1 we wtorek, T2 w czwartek, T3sobota. Żeby poniedziałek i piątek był wolny. Plus w poniedziałek bolał mnie łeb, a nie chciałam czekać kolejnego dnia i ruszyłam we wtorek ;) Pomiędzy tymi treningami różnie będę wciskać cardio, w zależności od czasu i chęci.

T1 – klatka, triceps, biceps

T2 – uda, łydki, brzuch

T3 – plecy, barki, kaptury

Stwierdziłam, że skoro przy T1 pracuje góra, to nie warto dodawać za dwa dni kolejnego treningu na górę i zamieniłam T2 z T3. Nie wiem, czy dobrze robię, ale tak wydaje mi się logiczne. Chyba że ktoś mnie z ewentualnego błędu wyprowadzi? ;)