U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Podsumowanie marca 2017

Kto by pomyślał, że już w kwietniu będą 22 stopnie :) Jest super! Uwielbiam taką pogodę, bo podwójnie motywuje mnie do działania, co zaraz Wam pokażę. Nigdy nie uważałam siebie za meteopatkę, ale piękna pogoda zdecydowanie daje mi kopa i powera do działania. Myślę jednak, że każdy z nas ma – czujecie, to prawda?

Jak widzicie na samej górze, 10-15 marca to była choroba (zaraziła mnie koleżanka z pracy), ale prawie od razu weszło rozciąganie i spacery, żeby dotlenić osłabiony organizm. 22-25 to po prostu mój leń :D Ale z tego co pamiętam, miałam w tym czasie spacery, ale zapomniałam włączyć w Polarze trybu spacer. No trudno ;) Zaliczyłam za to kontuzję kolana, która nie chce odpuścić :(

Jest już dużo lepiej, kupiłam nawet specjalne buty do biegania po twardej nawierzchni, żeby na przyszłość uniknąć tak długiego wykluczenia z biegów. Wykonuję specjalne testy sprawnościowe, żeby sprawdzić, czy mogę już truchtać, a także smaruję kolano Olfenem – jest przeciwzapalny i przeciwbólowy. Co najśmieszniejsze, kolano boli podczas biegu (jak już biegnę jakiś czas) i przy siedzeniu (to już rzadziej). Przy rolkach, spacerach czy skokach – zero bólu. Ja to mam szczęście :D Wiem dobrze, że to albo przykurcz, albo kolano kinomana, albo kolano biegacza. Albo zwykłe naciągnięcie czegośtam. Wiem jedno – jak nie przejdzie do Color Run, w którym biorę udział (maj), to idę do ortopedy i nie ma zmiłuj. Na razie jednak nie ma żadnych obrzęków (nie było ich w sumie wcześniej), więc pewnie po prostu moje płaskostopie i złe buty dały o sobie znać.

Oprócz tego marzec upłynął mi spokojnie, dość aktywnie mimo kontuzji. Wygrałam u Marty konkurs, dzięki czemu dostałam od niej jej autorski zestaw Przemianę, dietę od Trizer oraz naturalny suplement diety od nich (i koszulkę z logiem codzienniefit.pl, ale jeszcze do mnie nie dotarła). Jak na razie efektów nie ma, bo 28 marca musiałam usunąć ósemkę, więc odstawiłam jakąkolwiek aktywność (poza spacerami) oraz suplement na ten czas, ale powoli wracam do normalności, więc myślę, że będę mogła w środę schylić się bez bólu dziąsła i zacznę działać porządnie. Dietę zaczęłam dopiero 1 kwietnia, bo wcześniej mogłam przyjmować tylko płynne pokarmy. Jogurtów mam dość na co najmniej rok :D A szwy mi strasznie dokuczają, bo łaskoczą mój policzek. Denerwujące.

Oprócz tego rzuciłam palenie. A raczej przekonałam się, że wcale nie jestem tak uzależniona, jak myślałam. Palić zaczęłam w wieku 15 lat, jakoś pod koniec. Obecnie mam 23, daje to 8 lat palenia. Myślałam, że po 8 latach palenia non stop, codziennie, będę miała ogromny problem z rzuceniem – okazało się, że to nie jest takie trudne. Najpierw posiłkowałam się e-papierosem, ale później i z niego zrezygnowałam. Obecnie palę go tylko w pracy na przerwach, co i tak wychodzi mi na zdrowie (dwa buchy i nie chce mi się dalej palić) – jak skończę liquid, to kupię taki z 0g nikotyny. Lubię wychodzić na przerwach na zewnątrz i gadać z koleżanką, co zrobisz

Palenie wpisałam wiec do złych nawyków. Jak mam ochotę, głównie przy piwie, to palę. Jak mam paczkę, to palę. Ale jak nie mam lub nie piję, to nie palę. I nie tęsknię, nie myślę ciągle o fajkach, nie mam problemu z tym, że ktoś obok mnie pali. Od kiedy przestałam się spinać i myśleć „o nieee, zapaliłam fajkę przy piwie, teraz trzeba liczyć od nowa!” to już się tak nie stresuję i dużo lepiej wychodzi mi to niepalenie. Każdy musi po prostu znaleźć na siebie jakiś sposób :) Dni niepalących w marcu miałam 14, z czego postanowiłam, że rzucam, 7 marca. Daje to 14/24, czyli nie jest źle :)

marzec urudej.pl

Jakie mam plany na kwiecień?

Aktywność! Głównie na świeżym powietrzu – rolki, bieganie, a także treningi Marty.

Dieta od Trizer plus branie spalacza – chcę sprawdzić, czy faktycznie u mnie coś ruszy. Napiszę Wam też o moich przemyśleniach na temat diety od zespołu Trizer, bo muszę powiedzieć, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Powiem na razie tyle, że kaloryka jest wysoka, dużo tłuszczów i białka, a Pani Dietetyk dzwoniła do mnie, żeby dopytać się o kilka rzeczy. Nie spodziewałam się tego. A posiłki wydają się ciekawe, tylko pytanie, ile w tym miesiącu na nie wydam. Zobaczymy ;)

Kurs – kurs Google. Jest darmowy, link tutaj. Wiecie już, że pracuję w branży, w której to się przyda. Chcę w końcu postawić na samorozwój.

Oszczędzić – w zeszłym miesiącu się nie udało, ale w tym chcę chociaż 1/5 odłożyć na kurs dietetyczny, żeby poszerzyć swoją wiedzę z tego zakresu.

Przebiec swój start 9 kwietnia. Zachęcam do wzięcia udziału wszystkich z Poznania i okolic. Czemu mam nadzieję go przebiec? Bo istnieje ryzyko, że kolano nie będzie w dobrym stanie pomimo prawie miesięcznego odpoczynku i całą trasę mojego pierwszego w życiu startu przejdę :( Ale mam nadzieję, że jednak będzie ok :)

Zaliczyć jeden przedmiot na uczelni, bo już 8 kwietnia mam zaliczenie. Konkretniej z umów cywilno-handlowych, więc trzymajcie za mnie kciuki.

Przeżyć :D

 

A jak u Was wyglądają plany na kwiecień? Coś konkretnego sobie założyliście, czy po prostu chcecie dalej przeć do przodu? :) Przypominam o miesiącu bez słodyczy!

 

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE i na FACEBOOKU. Jeżeli chcesz skomentować, wpisz komentarz w odpowiednie pole i kliknij myszką w pole „zarejestruj” → otworzą Ci się pola name, e-mail, hasło, a niżej okienko do zaznaczenia „wolę pisać jako gość”.