U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Przepis na fit pesto

Wracam do Was z przepisem na fit pesto :) W sumie zastanawiam się, jakie pesto nie byłoby fit. Chyba tylko takie kupione lub robione na makaronie pszennym i to w ilościach hurtowych (nie mam nic do makaronu pszennego, poza tym, że jest mniej wartościowy niż pełnoziarnisty. I dużo bardziej kaloryczny, a wiem z autopsji, że ludzie ładują go na talerz bez opamiętania). Przeglądałam kilka przepisów w internecie i powiem Wam, że pesto to w ogóle jedno z prostszych do zrobienia fit dań, którego nie da się zjebać (chyba że ktoś bardzo się postara – mi się udało :D Dodałam za dużo wody). Dlatego bez zbędnego przedłużania zapraszam Was do przepisu i przepraszam za brak zdjęć, ale byłam tak głodna, że zdążyłam tylko nagrać trochę filmów na instastory ;) No i uważajcie – pesto błyskawicznie stygnie! Dlatego odradzam cykanie fotek na insta, chyba że zrobicie dwie porcje: jedną dla siebie, którą zjecie od razu, a drugą do późniejszej sesji zdjęciowej :D

 

Fit pesto ze świeżej bazylii

Składniki:

  • makaron pełnoziarnisty (ja używam kokardek, około 60-100 gramów na porcję dla mnie samej*),
  • dwie doniczki świeżej bazylii,
  • 40/50 gramów parmezanu (ja kupuję Galbani),
  • dwa, trzy ząbki czosnku (dla miłośników czosnku dodaj 4, ale nie przesadzaj, bo czosnek zabije cały smak bazylii!),
  • szczypta soli i pieprzu,
  • dwie łyżki oliwy z oliwek,
  • 100 ml wody (jeżeli masa jest już gęsta, to mniej).
*makaron, ryż i inne produkty sypkie ważymy zawsze PRZED ugotowaniem!

Ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu i jak makaron będzie w połowie gotowania, zajmij się pesto. W międzyczasie możesz oskubać bazylię z liści – zaoszczędzisz czas. I teraz zaczynają się schody, bo będziesz potrzebować czegoś, czym posiekasz bazylię. Wiem, że macie różne urządzenia, dlatego wrzuć listki bazylii z obu doniczek do niego (ja korzystam z rozdrabniacza z Lidla, pojawiają się okresowo w ofercie i bardzo polecam – przede wszystkim są tańsze o około połowę niż np. w Media Expert czy Media Markt), dodaj obrany czosnek (jeżeli nie macie rozdrabniacza tylko coś innego, to wcześniej użyjcie praski do czosnku), a potem starty parmezan. Potem wystarczy dolać oliwy i zmiksować wszystko na jednolitą masę. Jeżeli masa jest oporna i nie jest płynna, dodaj odrobinę wody – możliwe, że nie będziesz potrzebować jej wcale, a możliwe, że będziesz musiała użyć więcej niż 100 ml. Potem wystarczy posolić i popieprzyć i gotowe :) Polecam dodać do pesto pomidorki koktajlowe lub jakieś inne (nawet zwykłe) – fajnie to wygląda i jeszcze lepiej smakuje.

Jak widać zrobienie pesto jest proste jak budowa cepa. Kiedyś myślałam, że łatwiej jest kupić gotowe – nie dość, że będzie smaczniejsze, to szybciej je zjem. To nieprawda, bo jak widać po przepisie, w czasie gdy gotuje się makaron, można szybko wszystko przygotować. Pamiętajcie tylko o tym, żeby kupować parmezan dobrej jakości – ja nie mogę kręcić nosem, bo zwykle idziemy na zakupy tylko do Biedronki i tam jest jeden rodzaj tego typu sera (albo tylko ja na jeden trafiam ciągle) i nie mamy czasu poza weekendem na szukanie go gdzie indziej :( 

A poniżej znajdziecie przepis na fit pesto w formie filmików z mojego instastory :D Jak pisałam – nie zdążyłam zrobić zdjęć gotowca, tak szybko zniknęło. Poza tym nie lubię jeść zimnych dań ;)

Krok 1: bazylia

przepis na fit pesto

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Krok 2: makaron

Krok 3: rozdrabniamy

Krok 4: reszta składników

Krok 5: jemy