U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Przepis na murzynka

Jak Wam idzie kwiecień bez słodyczy? Dobrze, czy tak jak mi? ;) Tj. nie jest tragicznie, ale przez niektóre niemiłe wydarzenia, które się zdarzyły w moim życiu, trochę odpuściłam. Ale przynajmniej jestem mądrzejsza o jedną ważną poradę, której zawsze sama udzielałam – nie zostawiaj drinków bez opieki. Na tym kończę ten temat, bo i sytuacja nie jest miła, i też nie bardzo mam ochotę jeszcze o tym mówić. W każdym razie: uważajcie na siebie. A przed Wami przepis na murzynka. I to wcale nie fit murzynka! ;) Nie samymi fit słodkościami człowiek żyje, a kwiecień się kończy, więc why not? Przepis pochodzi z kajecika mojej mamy, która go wzięła… Sama nie wiem skąd, ale wychodzi tak mocno czekoladowy, tak pyszny, że żal się nim nie podzielić. Ja dodałam do przepisu wiórki kokosowe, ale możecie spokojnie robić murzynka i bez polewy, i bez wiórków :)

Mocno czekoladowy murzynek z polewą i wiórkami kokosowymi

Składniki:

  • 1 kostka masła,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • 4/5 łyżek kakao,
  • 0,5 szklanki wody,
  • 2 szklanki zwykłej mąki,
  • 4 jajka,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia.

W rondlu na małym ogniu rozpuszczamy kostkę masła, dosypujemy cukier, kakao, dolewamy odrobinę wody i mieszamy. W przepisie jest pół szklanki wody, ale ja dolewam trochę mniej, żeby ciasto nie było za rzadkie. 1/4 wystarcza, ale wszystko zależy od jakości i rodzaju masła, jakiej gęstości ciasto lubicie itp. Odlewamy z tej masy pół szklanki i przelewamy masę z rondla do miksera/miski. Studzimy.

Po ostudzeniu masy w misce dodajemy przesianą mąkę, proszek do pieczenia, jajka miksujemy/mieszamy. Przelewamy masę do formy do ciasta czy czegokolwiek, co macie pod ręką. Pieczemy w nagrzanym do 200 stopni piekarniku przez około 50 minut. Ja najpierw piekę w 180 stopniach a pod koniec, po 40 minutach, podkręcam piekarnik na 200 stopni. Wyjmujemy murzynka, studzimy i po ostudzeniu polewamy polewą i posypujemy całość wiórkami kokosowymi. Przyznam się Wam, że ja go nie studzę, bo zawsze mi ślinka na jego widok leci, więc polewam polewą jeszcze gorące ciasto ;)

Ciasto nie jest może fit, ale jest bardzo smaczne, więc raz na jakiś czas nie zaszkodzi je upiec. Jeżeli boicie się kalorii, to możecie kombinować z ksylitolem czy erytrolem ale uwaga! Te słodziki są dużo słodsze niż cukier! Dlatego wystarczy mniejsza ich porcja, żeby w ten sam sposób osłodzić ciasto. Jeżeli w przepisie jest 3/4 szklanki cukru, nie sypcie 3/4 szklanki ksylitolu, bo się zasłodzicie i zmarnujecie ciasto, sypcie pół szklanki maksymalnie.

 

 

Obserwuj mnie na INSTAGRAMIE i na FACEBOOKU. Jeżeli chcesz skomentować, wpisz komentarz w odpowiednie pole i kliknij myszką w pole „zarejestruj” → otworzą Ci się pola name, e-mail, hasło, a niżej okienko do zaznaczenia „wolę pisać jako gość”.