U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Przestań lajkować i rusz w końcu dupę!

Lajki to naprawdę ogromna motywacja – wiem to po sobie. Lubię lajki pod moimi postami na blogu, lubię też, gdy ktoś udostępnia moje wpisy lub po prostu lajkuje mi coś na Facebooku. Takie mamy czasy, poza tym mam coś wspólnego z moim kotem – oboje jesteśmy atencjuszami ;) Gdy ktoś pyta się mnie, jak się zmotywować do ćwiczeń, to często radzę popatrzeć na fejsie na sylwetki, które nam się podobają, i do takiej sylwetki dążyć. Te lajki i szery nakręcają mnie do działania bo wiem, że to, co robię, ma sens. Że ktoś mnie czyta, że ktoś faktycznie stara się, tak jak ja, walczyć z wewnętrznym śmierdzącym leniem, który nic tylko by spał i jadł.

Jeżeli lajkujesz posty z fit grup, zdjęcia, przepisy – to naprawdę jest ok! Nie zrozum mnie źle, w końcu my, ludzie, lubimy dawać swoje kciuki w górę :) Ja osobiście uwielbiam fanpage’e, które motywują mnie gdy tylko włączę Facebooka. Przypominają mi, że od siedzenia na kanapie i zażerania się pizzą nie schudnę. Jak się zmotywować do ćwiczeń? Zalajkować jakiś fajny fit fp i patrzeć na wysportowane ciała – motywacja na początku gwarantowana :) Mi jednak tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Wiecie, chodzi mi trochę o taką chorobę naszych czasów. Chodzi o sytuacje, w których ludzie lajkują profile i oczekują, że od tych ich kciukasów magicznie zmienią się ich własne nawyki żywieniowe, nagle przyjdzie do nich motywacja i zaczną ćwiczyć 6 razy w tygodniu. A potem płaczą, że nie ma efektów. Sorry, ale tak to nie działa. Ja wiem, też ubolewam, ale no cholerka, nic tak nie działa. Tak jak nie załatwisz dzieciakom z Etiopii wody do picia swoim kciukiem, tak samo od udostępnienia fit posiłku nie schudniesz. Po prostu musisz ruszyć tyłek z kanapy. On jest taki ciężki tylko na początku, gdy kanapa go trzyma – uwierz! Później pójdzie z górki :)

Jaka jest moja  rada na coś takiego? Bo doskonale wiem, że łatwo się w tym pogubić i nawet nie ogarniamy, że zamiast ćwiczyć, oglądamy kolejny filmik laski kręcącej się na rurze od pole dance. A więc – rada: rusz dupę! Przestań lajkować puddingi chia z jarmużem, chrupiąc jednocześnie czipsy na kanapie przed telewizorem. Oprócz pustych kalorii, taka sytuacja może sprawić, że dzięki tym lajkom ewidentnie spieprzy nam się humor – w końcu nie widzimy efektów. Ale jak je mamy widzieć, skoro nic ze sobą nie robimy? Więc może czas się ruszyć? :) Albo zacząć wprowadzać małe zmiany w naszym żywieniu. W tym poście znajdziesz linki do mojego wyzwania – czyli zmiany nawyków krok po kroku :)