U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Zebry są spoko!

Pewnie myślicie sobie „co mają zebry do bloga o ćwiczeniach i odżywianiu?”. Postaram się więc nie lać wody i w miarę logiczny i spójny sposób (ostatnio coś cienko mi to wychodzi) wytłumaczyć, o co chodzi. Otóż zebry, takie miłe i puchate zwierzątka kopytne, są w paski. Podobnie jak prawie każda kobieta na świecie. Tak, dokładnie: mówię tu o rozstępach :)

Prawie każda z nas ma rozstępy. Niektóre kobiety (i mężczyźni! Nie myślcie tylko, że problem dotyczy wyłącznie nas, kobiet :)) zauważają swoje rozstępy w wieku 15 lat, niektóre w wieku 20, a inne w wieku 60 lat. Przed ciążą, po ciąży, przy chudnięciu, przy tyciu. I dużo z nas się ich wstydzi. W tym poście chciałabym was przekonać do tego, żebyście pokazały swoje „pasy” :) Gwoli wyjaśnień: są osoby, które nie mają rozstępów nawet po ciąży bliźniaczej. No zdarzają się, cholerka, mają „dobre geny”, ćwiczą, dobrze się odżywiają i wydają kasę na kosmetyki ujędrniające. I przy okazji są systematyczne. Są też osoby, które żadnym lub minimalnym kosztem tych rozstępów nie mają. Ale czy to powód, żeby im zazdrościć? Nienawidzić? C’mon, to tak, jakbyś hejtowała kogoś za to, że ma brązowe oczy, bo ty masz niebieskie :) Wpływ na rozstępy mamy naprawdę bardzo znikomy, ponieważ gdy już się one pojawią… No to możemy je „zbledzić”, ale nie cofniemy skóry do stanu sprzedrozstępowego. Dlatego warto je zaakceptować. To część nas, taka jak proste czy kręcone włosy, kolor oczu czy obecność piegów na skórze.

sexy-half-naked-fashion-girl-lying-in-bed-picjumbo-com

https://picjumbo.com/sexy-half-naked-fashion-girl-lying-in-bed/

 

Po pierwsze: jak pisałam, rozstępy ma prawie każdy. Mniej lub bardziej widoczne. Białe lub fioletowo-czerwone kreseczki szczególnie lubią lokować się na biuście, udach, pupie i brzuchu. Często krępujemy się wskoczyć w bikini, ponieważ mamy rozstępy. Niektóre z nas nie noszą krótkich sukienek, bo mają rozstępy. Ja się pytam – dlaczego? Czy jak idziesz ulicą to patrzysz się ludziom na nogi? I nie chodzi mi o przelotne obcięcie wzrokiem, a o uważną, wnikliwą obserwację. Najlepiej ze szkłem powiększającym. Nie robisz tak? To wyobraź sobie, że inni ludzie również tego nie robią :) Jeżeli rozstępy są świeże, smaruj je i wystawiaj na przekór na słońce podczas lata. Nie kiś się w długich portkach! O ile zakład, że jeżeli ty nie będziesz się nimi przejmować, to inni również tego nie zauważą? :)

Masz rozstępy po ciąży? Pokaż je z dumą! Zasłużyłaś na relaks, a twoje ciało musi odpocząć. Nie wstydź się tego!

Rozstępy po gwałtownym przytyciu? Trudno! Każdy ma prawo do słabości. A nie daj Boże zaczniesz chudnąć – skóra się kurczy i rozstępy są bardziej widoczne. Ale pokaż je! Przebyłaś taką długą drogę, zmieniłaś się psychicznie i fizycznie tylko po to, żeby na plaży siedzieć pod kocem? No bez jaj! Ściągaj tę kieckę i marsz do wody! :)

Za szybko urosłaś? Zdarza się, nie masz na to wpływu. To tak, jak byś się wstydziła tego, że masz zielone oczy, o czym już pisałam wyżej. No ludzie! :) Chodzi o to, żeby siebie zaakceptować takim, jakim się jest. rozstępy były, są i będą nieodłączną częścią naszego życia. Możemy sprawić, że będą ledwo widoczne, ale żeby męczyć się w lecie tylko dlatego, że nie wyglądamy jak z katalogu? Halo, modelki również na żywo wyglądają inaczej! :) Życie to nie instagram, każdy ma swoje plusy i minusy. Moim zdaniem problem, który dotyczy większości społeczeństwa na całej kuli ziemskiej nie jest problemem :) Nie chcesz rozstępów? Ok, dbaj o siebie. Już je masz? No to trudno :)

Pokaż swoje pasy i pamiętaj – zebry są spoko!

 

* Tak, wiem, że pani ze zdjęcia nie ma rozstępów. A może ma, tylko są wyretuszowane? Warto o tym pomyśleć w tej kategorii :)