U Rudej - fitnessowo-lifestylowy blog

Zmieniamy nawyki żywieniowe #6

Powoli zbliżamy się do końca zmiany naszych nawyków ;) Pamiętajcie, że moje wpisy to po prostu dobry początek do tego, żeby zmienić swoje życie i zacząć w końcu jeść zdrowo – to nie recepta na wszystko! Zdrowe odżywianie to nie tylko odstawienie cukru i czytanie składów – to ciągła walka ze swoimi słabościami i codziennie pokonywanie pokus. Aż w końcu przestaną być dla nas pokusami :) To jest możliwe, ale bez przestawienia naszego myślenia na stałe znowu wrócimy do starych nawyków – prędzej lub później, ale wrócimy. Dlatego pamiętajcie o tym, żeby kontrolować takie podstawy, jak picie wody, czytanie składów czy ograniczanie alkoholu. Dla naszego własnego zdrowia.

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył sposobu jedzenia. Ciągle słyszymy, że powinniśmy jeść wolniej – dzisiaj postaram się wam wytłumaczyć, jakie korzyści za sobą niesie dokładne, powolne przeżuwanie. Zacznijmy od tego, że pośpiech towarzyszy nam w prawie każdej chwili naszego życia. Ciągle gdzieś się śpieszymy – to do pracy/szkoły, to do domu, to na spotkanie, to na imprezę, wyjazd… Ciągle gdzieś gnamy, a ciągłe komunikaty z wirtualnego świata, które każą nam robić milion rzeczy naraz, wcale nam nie pomagają w odstresowaniu się. Dlatego też posiłki spożywamy w błyskawicznym tempie – w końcu uczą nas, że czas to pieniądz. Ja mówię temu stop! Posiłek powinien być tym punktem w ciągu dnia, w którym możemy się wyluzować i skupić na tym, co jest tu i teraz – czyli na jedzeniu. Te kilkanaście minut naprawdę robi różnicę, a skupiając się na tym, co jemy, dajemy sobie na wstrzymanie i podładowujemy baterie na następne godziny bieganiny.

powinniśmy jeść wolniej

Co daje dokładne, wolne spożywanie posiłków?

  1. Nasz mózg potrzebuje około 15 minut, żeby dotarło do niego, że jesteśmy najedzeni. 15 minut! Przecież to cała wieczność, prawda? A teraz przypomnij sobie, w ile minut spałaszowałaś swój ostatni posiłek :) Było to 15 minut, czy może 5? Jedząc w błyskawicznym tempie możemy doprowadzić do przejedzenia się, bo nasz mózg nie zarejestruje, że już nie jesteśmy głodni. W efekcie możemy spożywać po prostu za dużo pokarmu – a przy takim zachowaniu o brzuch jak balon nietrudno.
  2. Im dokładniej przeżuwasz pokarmy, tym mniejsze kęsy lądują w Twoim żołądku. Trawienie mniejszych kęsów z kolei idzie żołądkowi o wiele sprawniej, niż trawienie ogromnych kawałów mięcha czy warzyw, które wrzucamy w siebie praktycznie bez gryzienia. A przecież nie chcesz czuć się ociężała i wzdęta, prawda? Pomóż więc swojemu żołądkowi i skup się na dokładnym przeżuwaniu :)
  3. Jedząc szybciej możesz doprowadzić do tego, że połykasz powietrze. Każdy z nas czasem czuje się wydęty – jeżeli jednak ten problem powtarza się za często, sprawdź, czy nie jesz za szybko. Możesz połykać powietrze razem z kęsami jedzenia i stąd ten brzuszek. Nie mówiąc o bekaniu ;)

Jak widać wolniejsze spożywanie posiłków daje nam nie tylko komfort skupienia się na tym, co dokładnie jemy, ale pomoże nam pozbyć się wydętego brzuszka. Oczywiście powodów wydętego brzucha może być więcej, jednak sami widzicie, że sposób spożywania pokarmu ma tutaj ogromny wpływ na to, jak nasz brzuch wygląda.

Ile czasu jecie posiłek? Ja śniadanie jem maksymalnie w 10 minut, nad czym staram się pracować, ale z marnym skutkiem. Lunch to samo, za to obiad jem już około 15-20 minut – bo nigdzie się nie śpieszę. To ciągłe życie w biegu ma strasznie dużo minusów, ale jakoś staram się to zwalczyć. A wam jak idzie? Czy może nie zastanawialiście się w ogóle nad tą kwestią? Dajcie znać! Każdy komentarz to dla mnie ogromna motywacja, o czym pisałam w tym poście :)

A jeżeli zainteresował was temat wzdętego brzucha, zachęcam do obejrzenia filmiku Marty, o tutaj :)